Dla tych, którzy wieczorem w Poniedziałek Wielkanocny będą we Wrocławiu:
jest propozycja nocnego spaceru z centrum Wrocławia na Ślężę.
Start: w Poniedziałek Wielkanocny, około godziny 18:30, spod Empiku na Wrocławskim Rynku (zbiórka 15 minut wcześniej).
Cel wyprawy: dotrzeć na szczyt Ślęży przed wschodem słońca (który nastąpi o 6:25)
Trasa: z centrum Wrocławia na Muchobór Wielki, i dalej niebieskim szlakiem przez Smolec, Sadków, Krobielowice, Zachowice, Siedlakowice, Kryształowice, Stary Zamek, Rogów Sobócki i Sobótkę.
Dystans: około 40 km, a więc 10-12 h spokojnego marszu.
Co zabrać: źródło światła (najlepiej czołówka), ze dwie pary skarpet na zmianę, prowiant: co najmniej 1 litr czegoś do picia + jakieś kanapki, czekolada.
Powrót: z Sobótki, autobusem lub autostopem (zależy, kto co lubi
Jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało: tu na forum albo na radoslav.kolkowski[małpa]gmail.com
Liczę na ładną pogodę. Gdyby jednak zdarzyło się, że będzie lało - ja i tak pojawię się pod empikiem o 18:15, więc jeśli ktoś nie będzie miał nic przeciwko paskudnej pogodzie, może się ze mną wybrać. Ewentualnie zamiast na Ślężę pójdziemy wtedy na piwo albo do kina
jest propozycja nocnego spaceru z centrum Wrocławia na Ślężę.
Start: w Poniedziałek Wielkanocny, około godziny 18:30, spod Empiku na Wrocławskim Rynku (zbiórka 15 minut wcześniej).
Cel wyprawy: dotrzeć na szczyt Ślęży przed wschodem słońca (który nastąpi o 6:25)
Trasa: z centrum Wrocławia na Muchobór Wielki, i dalej niebieskim szlakiem przez Smolec, Sadków, Krobielowice, Zachowice, Siedlakowice, Kryształowice, Stary Zamek, Rogów Sobócki i Sobótkę.
Dystans: około 40 km, a więc 10-12 h spokojnego marszu.
Co zabrać: źródło światła (najlepiej czołówka), ze dwie pary skarpet na zmianę, prowiant: co najmniej 1 litr czegoś do picia + jakieś kanapki, czekolada.
Powrót: z Sobótki, autobusem lub autostopem (zależy, kto co lubi
Jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało: tu na forum albo na radoslav.kolkowski[małpa]gmail.com
Liczę na ładną pogodę. Gdyby jednak zdarzyło się, że będzie lało - ja i tak pojawię się pod empikiem o 18:15, więc jeśli ktoś nie będzie miał nic przeciwko paskudnej pogodzie, może się ze mną wybrać. Ewentualnie zamiast na Ślężę pójdziemy wtedy na piwo albo do kina